logo

WRESZCIE COŚ NA LUTNIĘ – już w niedzielę 25 listopada.

Program listopadowej edycji VIII Festiwalu Cichej Muzyki w całości poświęcony jest muzyce Jana Sebastiana Bacha.
Prawdopodobnie sam Bach nie grał na lutni, lecz – co bardzo istotne – miał stale styczność z czołowymi lutnistami mieszkającymi w Niemczech. Bach i lutnia to temat tajemniczy, pełen wątpliwości i niekończących się dyskusji. Oczywiście, specyfika uderzanego dźwięku była zawsze źródłem fascynacji dla wielkiego kompozytora. Bez końca toczy się spór o to, czy jego utwory lutniowe zostały napisane na Lautenwerk („klawesyn lutniowy”) czy samą lutnię.


Tytuł: J.S. Bach. Sztorm w strumyku.
Repertuar: Johann Sebastian Bach

Wykonawcy:  LUTEDUO (Anna Kowalska – lutnia barokowa, Anton Birula – lutnia barokowa)
Słowo: Jakub Burzyński
Termin: niedziela, 25 listopada 2018, godz. 17.00
Miejsce: Sala Mieszczańska Ratusza Staromiejskiego w Toruniu – Muzeum Okręgowe
Wstęp wolny.

• LUTEDUO • Anna i Anton pragną zwrócić uwagę na długo zapomniany repertuar na dwie lutnie barokowe. Zafascynowani utworami powstałymi u schyłku historii lutni, chcą dziś popularyzować tę wspaniałą muzykę. Ukazujący kontrastujące style różnych kultur Baroque Insight prowadzi przez uroczyste kompozycje wspaniałych włoskich lutnistów. Duży projekt Luteduo poświęcony jest muzyce J.S. Bacha – jego dziełom na lutnię solo oraz transkrypcjom lutniowym kompozycji skrzypcowych, wiolonczelowych i innych. Ostatni wyjątkowy program jest poświęcony rekonstrukcjom oraz aranżacjom duetów S.L. Weissa na 13-chórowe lutnie barokowe. W roku 2017 w ramach festiwalu FCCH Early Music Season w Pekinie i Wuhanie (Chiny) Anna i Anton rozpoczęli realizację pierwszego w historii lutni programu „Bach meets Weiss” składającego się z wyłącznie z duetów Silviusa Leopolda Weissa i Jana Sebastiana Bacha. Anna i Anton z powodzeniem prezentowali swoje projekty koncertowe na międzynarodowych festiwalach muzycznych w Austrii, Belgii, Bułgarii, Chinach, Chorwacji, Czechach, Estonii. Francji, Finlandii, na Litiwe, Łotwie, Niemczech, Holandii, Mołdawii, Polsce, Rosji, Rumunii, Szwajcarii, Ukrainie i we Włoszech.

• ANNA KOWALSKA • studiowała lutnię u prof. Toyohiko Satoh, Nigela North’a i Joachima Helda w Królewskim Konserwatorium w Hadze. Zanim zajęła się instrumentami historycznymi odebrała profesjonalne wykształcenie w zakresie gry na gitarze klasycznej pod kierunkiem prof. M. Radiukiewicza w Sankt-Petersburgu. Muzyczne zainteresowania Anny sięgają daleko poza świat muzyki dawnej. Ojciec, amatorsko, ale bardzo dobrze, grał na akordeonie i zawsze wspierał wszystkie zainteresowania muzyczne córki. Rodzice byli często pierwszymi osobami, od których dowiadywała się o różnych gatunkach muzyki klasycznej, rockowej czy popularnej. Anna prowadzi klasę lutni w Akademii Muzycznej im F. Nowowiejskiego w Bydgoszczy.

• ANTON BIRULA • rozpoczął swoją edukację muzyczną na fortepianie oraz gitarze, a na początku lat 90. ukończył również studia fotograficzne specjalizując się w fotografii artystycznej. Praca nad zdjęciami w ciemni była okazją, aby przesłuchać ogromną ilość muzyki, zwłaszcza nagrań z dziedziny wykonawstwa historycznie poinformowanego. Sprawiło to, że Anton zainteresował się muzyką dawną, a przede wszystkim utworami lutniowymi Silviusa Leopolda Weissa oraz Jana Sebastiana Bacha.  Ta fascynacja zaprowadziła go do Holandii oraz Niemiec, gdzie studiował lutnię u prof. Toyohiko Satoh w Królewskim Konserwatorium w Hadze oraz u prof. Konrada Junghaenela w Hochschule für Musik w Kolonii.  Szczególnie zainteresowały go transkrypcje na lutnię barokową solowych utworów skrzypcowych i wiolonczelowych J.S. Bacha. Anton Birula prowadzi klasę lutni w Akademii Muzycznej im F. Nowowiejskiego w Bydgoszczy.

•••

Program w całości poświęcony jest muzyce Jana Sebastiana Bacha.
Bach i lutnia to temat tajemniczy, pełen wątpliwości i niekończących się dyskusji. Oczywiście, specyfika uderzanego dźwięku była zawsze źródłem fascynacji dla wielkiego kompozytora. Bez końca toczy się spór o to, czy jego utwory lutniowe zostały napisane na Lautenwerk („klawesyn lutniowy”) czy samą lutnię.
Lutnia zawsze fascynowała J.S. Bacha. Oprócz „utworów lutniowych”, użył jej nawet w dużych kompozycjach, takich jak Trauer-Ode czy Pasja wg św. Mateusza. Unikalność brzmienia tego instrumentu leży w jego szczerości, oryginalności i delikatności zarazem.
Muzyka Bacha jest zawsze wielkim wyzwaniem dla lutnisty, przez swoją muzyczną i techniczną złożoność, a także ciągłe spekulacje dotyczące wyboru odpowiedniego do niej instrumentu.
Prawdopodobnie sam Bach nie grał na lutni, lecz – co bardzo istotne – miał stale styczność z czołowymi lutnistami mieszkającymi w Niemczech (Kropfganzem, Weyrauchem, Falckenhagenem i oczywiście S.L. Weissem). Niektórzy z nich są twórcami pięknych duetów lutniowych i znali muzykę J.S. Bacha. Trudno sobie wyobrazić, iż nie pociągała ich jego muzyka, i że nigdy nie próbowali grać jej na dwie lutnie. Wiedza Bacha na temat możliwości technicznych lutni stopniowo się poszerzała, czego odzwierciedlenie znajdujemy w jego utworach lutniowych, które bez wątpienia zostały napisane na tzw. klawesyn lutniowy. Zadziwiające jest przystosowanie niektórych z tych utworów do specyfiki techniki lutniowej, w innych zaś – nierozwiązywalne trudności techniczne. Jedyne rozwiązanie tej zagadki, jakie się nasuwa, to że dzieła z numerami BWV 995, BWV 999, BWV 1000, BWV 1006a były komponowane lub opracowywane w ścisłej współpracy z lutnistą, podczas gdy BWV 996, BWV 997, BWV 998 są najprawdopodobniej utworami czysto klawiszowymi przeznaczonymi do wykonania na „klawesynie lutniowym”, skomponowanymi z myślą o skali lutni i jej specyficznym wąskim ambitusie.

Przyglądając się lutniowej muzyce Bacha, zadawaliśmy sobie dwa pytania:
«Dlaczego Bach zwrócił uwagę na lutnię, czy też specyficzny lutniowy rodzaj dźwięku?»
«Dlaczego zawsze próbował połączyć instrument klawiszowy z szarpanym?»

Nagle doszliśmy do dość prostego rozwiązania.
W czasach Bacha pewien instrument cieszył się niesłychaną popularnością, znajdował się w wielu domach i był swego rodzaju „koniem roboczym” dla muzyka, dziś już nie słyszy się go w salach koncertowych. Chodzi o klawikord.
To fałszywy stereotyp, że organy były ulubionym instrumentem Bacha – kompozytor wolał mały klawikord od organów czy klawesynu. Mówił o nim, że to instrument, który ze względu na swoje możliwości ma duszę. Rzeczywiście, walorów takich jak możliwości modelowania dynamiki, czy unikalne vibrato kształtowane palcem, nie posiada żaden inny instrument klawiszowy! Jedyną „słabością” był jego cichy dźwięk, który sprawia, że jest to prawdopodobnie najdelikatniejszy instrument na ziemi.
Natomiast jedynym instrumentem szarpanym, który miał taki sam charakter, lecz większy wolumen brzmienia, była lutnia (a jednak i ona jest wciąż dość cichym instrumentem). Zastanawiając się nad wykonywaniem muzyki Bacha na lutni oraz przygotowując transkrypcje na duet lutniowy, zawsze myśleliśmy o brzmieniu klawikordu, który stale towarzyszył Bachowi. Klawikord był niezwykle często używany do wypróbowywania nowych kompozycji w domowym zaciszu, do prezentowania ich po raz pierwszy domownikom. Bardzo możliwe, że nawet ogromne chóry z mszy i oratoriów były najpierw przegrywane na tym małym instrumencie!
Wtedy też dotarło do nas, że Lautenwerk, którego Bach używał, a nawet brał udział w konstruowaniu go, jest ogniwem łączącym lutnię z klawesynem; swego rodzaju kompromisem, który miał pozwolił mistrzowi wydobywać dźwięk lutni i prezentował go liczniejszej publiczności.
Muzyka Bacha na lutni jest wspaniałym przykładem sztuki transkrypcji. Jednymi z najpopularniejszych utworów lutniowych są suity BWV 995 i BWV 1006a, będące jednocześnie arcydziełami literatury wiolonczelowej i skrzypcowej (BWV 1011 i BWV 1006). Pewnie nigdy nie dowiemy się które wersje były pierwotne, lecz, co najważniejsze, Bach zobaczył w lutni, podobny do innych instrument solowy. Używał jej jak instrumentu polifonicznego, na którym można realizował oddzielną, dość rozwiniętą linię basową oraz bogate zdobnictwo.
Wiadomo, że Bach często opracowywał swoje utwory na różne instrumenty (np. preludium z suity BWV 1006a pojawia sił jako sinfonia w Kantacie BWV 29 Wir danken dir, Gott, wir danken dir w wersji na organy, smyczki, trąbki i perkusję!).
Prezentowane tu suity lutniowe F-dur BWV 1006 oraz g-moll BWV 995 są prawdopodobnie najpopularniejszymi kompozycjami Bacha na ten instrument. Obydwie istnieją również w wersjach kolejno na skrzypce i wiolonczelę solo. Zostały one zapisane na dwóch pięcioliniach (nie w tabulaturze), co nasuwa dość oczywiste przypuszczenie, że powstały przy instrumencie klawiszowym, ale gra się je wygodnie także na lutni.

To sprawiło, że wpadliśmy na pomysł przygotowania własnych transkrypcji utworów Bacha.

W programie tym, obok oryginalnych suit Bacha, prezentujemy nasze transkrypcje Suity francuskiej, organowego preludium chorałowego Ich ruf zu dir, Herr Jesu Christ, a nawet utworu orkiestrowego – Arii z Uwertury D-dur BWV 1069. Opracowując te dzieła na duet lutniowy, próbowaliśmy wyobrazić sobie jak zagraliby je lutniści z czasów Bacha.
Kiedy skończyliśmy, sami byliśmy zdumieni jak naturalnie brzmią one na naszych instrumentach. Struktura kompozycji i typowo lutniowa szkicowa struktura melodii Suity francuskiej od pierwszych nut przypomina wspaniałe duety pisane w stylu brisé przez kompozytorów takich jak Francois Dufault czy Ennemond Gaultier.