logo

Relacja z recitalu Zbigniewa Pilcha: skrzypce jak orkiestra.

Solowa muzyka skrzypcowa jest zawsze próbą dla publiczności, ale na tym koncercie ten problem nie zaistniał. Powód: świetnie dobrany i zróżnicowany repertuar, niezawodny wykonawca swobodnie przenoszący nas z głębokich, uduchowionych kompozycji po stylowe, rubaszne frazy.

Nie da się ukryć: swoisty dialog prowadzącego koncert Jakuba Burzyńskiego z muzykiem, który jest pasjonatem historycznych muzycznych poszukiwań, odsłonił atrakcyjność barokowych kompozycji, które obyły się bez basso continuo i obroniły bez problemu.

A na koniec piękna „Passacaglia” von Bibera, która zaczarowała słuchaczy, mimo ogłoszonej hipotezy, jakoby jej fragmenty ilustrowały kryzys wieku średniego u niektórych.

Oto kilka fotograficznych wspomnień: