logo

• Rok temu zmarł PIOTR ORAWSKI •

Notatką sprzed roku na wciąż aktualizowanej stronie internetowej Piotra Orawskiego,

wspominamy nie tylko muzykologa, redaktora, prezentera i publicystę, ale też niezwykłego człowieka, który współtworzył klimat naszego Festiwalu Cichej Muzyki, zjednał muzyce dawnej liczną i wierną – nie tylko toruńską – publiczność.

„Ten, który rozdawał ludziom muzykę (28/09/2014)

Podczas wakacyjnych wojaży Piotr dzielił fotografujących na dwie grupy. Pierwszą, która uwieczniała jedynie miejsca i obiekty oraz drugą, która przede wszystkim uwieczniała siebie traktując  piękne widoki i ciekawe budowle jedynie jako tło dla swoich wdzięków. Nie lubił tego drugiego podejścia, bo zawsze się dziwił, że można być tak próżnym aby przysłaniać sobą np. wieżę Eiffla, katedrę w Mediolanie czy Akropol w Atenach. Niestety skutkiem tego podejścia jest to, że nie pozostało po nim wiele zdjęć, na których został utrwalony a jeżeli już to najczęściej są to jakieś fotografie ze spotkań w restauracjach lub koncertów, które prowadził.

  Piotr Orawski - Toruń

Zdjęcie pochodzi ze strony: http://www.js-bach.pl/panie-piotrze-chapeau-bas/

Podejście to przejawiało się również w jego pracy, gdzie pomimo swojego pięknego głosu starał się nie dominować nad prezentowanymi utworami, a wykorzystywać go jedynie do zachęcenia słuchaczy do zasłuchania się w prezentowane dzieło. Podobnie zachowywał się podczas koncertów, kiedy to jak mawiał starał się nie zanudzać zgromadzonych długimi wywodami merytorycznymi  a jedynie opowiedzieć coś ciekawego co miało znaczenie dla prezentowanego repertuaru. Z dużym szacunkiem traktował też wykonawców, których starał się przeważnie wciągać w swoje muzyczne opowieści prosząc aby podzielili się swoim zdaniem lub aby opowiedzieli o instrumencie, na którym grają. Zasadą było to, że w miarę możliwości z każdym z nich witał się przed koncertem i zamieniał parę słów aby nawiązać kontakt i ustalić szczegóły dotyczące koncertu. Zdarzało się i tak, że czasami podczas koncertów, kiedy zapowiedział już wszystkie utwory wymykał się po cichu bocznym wyjściem pozostawiając artystów samych z ich muzyką i słuchaczami. Jeżeli jednak zostawał do końca, to zawsze wyczekiwał aż przebrzmią należne artystom brawa i wtedy dopiero żegnał zgromadzonych dopowiadając  niejednokrotnie jakiś smaczek odnośnie repertuaru na pożegnanie. Tradycją też było to, że po takich koncertach zostawał i rozmawiał jeszcze z publicznością, którą niejednokrotnie byli jego słuchacze. Uwielbiał ten bezpośredni kontakt i prosił zawsze aby zwracać się do niego po imieniu a nie tytułować „Panem redaktorem”. Miałem możliwość obserwowania Piotra w tych wszystkich sytuacjach i choć nie miał problemów z publicznymi wystąpieniami, czy wypowiedziami do kamery to jednak najlepiej czuł się w zaciszu radiowego studia i jak mawiał z setkami ludzi po drugiej stronie mikrofonu.

Przez dwa lata Piotr miał przyjemność prowadzić w Toruniu koncerty organizowane przez tamtejsze Towarzystwo Bachowskie w ramach Festiwalu Cichej Muzyki i jak napisali to na swojej stronie organizatorzy „Tworzył naszą publiczność i publiczność stwarzała Jego.” Zapraszam do zajrzenia na ich stronę i obejrzenia jak to określili „garści zdjęć, toruńskich pamiątek po OSOBIE, która służyła pięknu, rozdając ludziom muzykę”: http://www.js-bach.pl/panie-piotrze-chapeau-bas/ .”

A my zapraszamy do zajrzenia na stronę pana Piotra Orawskiego, a szczególnie na zakładkę: http://piotrorawski.pl/Mgnienia_zycia.php .

Bo życie jest mgnieniem.